|
Lamownik ułatwia życie. Bardzo. Nieduże pieniądze w Strimie (w wypadku Łucznika) a warto.
Przepis na ultra szybką lamówkę z cordury.
Inwestycje:
zwijacz 10mm (lub inny - zmieni sie punkt 1) - policzycie sami wg. wzoru:" szerokość pasa cordury X - (2xszerokość zakładki w zwijaczu=szerokość porządnej lamówki" )
lamownik 1" (lub lamownik 20 mm zależy jaką lamówkę lubimy, co używamy z Techbandu czy innych źródeł, itp.)
1) Tniemy pas cordury szerokości 45 mm (lub 40). Nożem krążkowym idzie jak burza.
2) Instalujemy zwijacz: jedziemy strona jedna, strona druga i mamy taśmę 25/20 mm. Oczywiście robimy sobie na zapas, a co :) Można zastosować cieńszą nić np. 80. Po co? by na kiepskiej maszynie łatwo wkłuć się w następnym etapie.
3) Instalujemy lamownik: i JAZDAAAAAA! :D Lamujemy co chcemy :) Małą uwaga. Lamówka wychodzi dość gruba i ciutkę trzeba ją popychać - ale sie da)
Wersja eko - więcej roboty a bez tych gadżetów. Wystarczy pas cordury odpowiedniej szerokości. Jasna sprawa...
Nota bene. Półprodukt z punktu 1) robiony z taśmy 45mm na zwijaczu 10 mm (DOBRĄ nicią np. 40) to nic innego jak prosta (nie ideał) taśma PALS/MOLLE z cordury. Pamiętać trzeba tylko by przeszywać blisko środka takiej taśmy a następnie po krawędzi. Można też inaczej. Odpowiednio obliczamy szerokość pasa materiału (zależy od posiadanego zwijacza, przy 10mm to 70mm) Zawijamy obie krawędzie, składamy na pół i zszywamy ponownie przy obu krawędziach powstałej taśmy. Taka taśma PALS jest sztywniejsza i nie zahaczymy o nic przeplatając taśmy montażowe ładownic. Tak czy inaczej z gadżetów dwie pieczenie przy jednym ogniu. A nawet trzy bo zwijacz przydaje sie choćby przy pracy z zamkami. I pewno w wielu innych sytuacjach.
|